piątek, 15 lipca 2016

Kiedy będzie ten dobry moment? Teraz!




Cześć :)


    Tak jak Ja, tak pewnie wiele innych osób podczas podejmowania trudniejszych lub łatwiejszych decyzji w swoim życiu zastanawiało się czy to jest dobry moment. Czemu tak bardzo boimy się podejmować decyzji, czemu jeżeli czegoś bardzo chcemy, to mimo wszystko odwlekamy to w czasie ?
Jedno jest pewne - główną przyczyną jest odpowiedzialność. Już od momentu narodzin posiedliśmy zdolność do niej. Biorąc na przykład naukę chodzenia, gdy stwierdziliśmy że to odpowiedni moment, po przygotowaniach mniejszych lub większych wstaliśmy i zaczęliśmy chodzić.... Wtedy po raz pierwszy dosięgła nas odpowiedzialność bo wygodne noszenie przez mamę lub tatę zmieniło się na przebieranie przez nas nóżkami, nie było już tak łatwo, ale było to doświadczenie które w przyszłości zmieniło nasze życie na lepsze, staliśmy się mniej zależni od innych...

Niektórych decyzji w życiu nie powinniśmy odwlekać w nieskończoność, w końcu jakaś zmiana jest każdemu potrzebna, a może właśnie ona spowoduje że staniemy się bardziej szczęśliwi ?
Szczerze mówiąc mimo strachu podjęłam ostatnio wiele decyzji, bałam się w końcu przewracałam moje życie do góry nogami- Ale stałam się szczęśliwszym człowiekiem. A decyzję? Okazały się jak na tą chwile trafne.

Nie ma idealnego momentu ani chwili, trzeba to po prostu wyczuć, i pokonać strach. Niekiedy jest ciężko samemu... Dlatego wspaniałą sprawą jest jak mamy kogoś bliskiego kto nas dopinguje, kto gdy potkniemy się i skręcimy kostkę w czasie biegu, weźmie nas na ręce i przekroczy z nami metę. Kiedyś byłam osobą którą nie lubiła prosić o pomoc, a już na pewno nie lubiłam się zwierzać z problemów. Musiałam je rozwiązać sama i koniec. Przez ostatni czas zrozumiałam że warto niekiedy się wygadać czy użyć słowa proszę, i nie jest to wcale oznaką słabości, a oznaką wielkiej odwagi, bo nigdy nie wie się jak druga osoba zareaguje... Dobrze że są w życiu osoby które są przy nas mimo wszystko.


Podsumowując idealna chwila- jest właśnie tą chwilą ! Ona drugi raz się nie powtórzy a każda chwila jest dla nas nową szansą która już nie wróci:)





                       



Dobranoc :)
K.


czwartek, 14 lipca 2016

Czas... Wszystko zmienia

Witajcie kochani.


        Dawno mnie tu nie było, dużo się u mnie zmienia. Ja się zmieniam. W ciągu roku mam wrażenie że tak się zmieniłam że nie poznaje sama siebie.  Starając się odnaleźć siebie i pozytywne nastawienie do wszystkiego, postanowiłam spisać listę marzeń.

   

 http://tapety.joe.pl/
    
Jako że z optymistki zmieniłam się w realistkę co mi bardzo przeszkadza, wiem że możliwe jest to że nawet większość moich marzeń się nie spełni. Wiadome jest nie od dziś że marzeniom trzeba pomagać. Zmotywowałam się spełnić więc dziś mój kolejny cel i marzenie czyli powrót do blogowania. Uwielbiam pisać aczkolwiek często brakuje mi motywacji i pomysłu. Motywacją jesteście wy to jest pewne. Dlatego oto jestem :)


     Spełniłam też pierwszą część z innego marzenia zapisałam się na siłownie. Znalazłam siłownie która jest super wyposażona i mega tania ! Za karnet płacę tylko 49 zł miesięcznie. Pomyślałam więc że to musi być jakiś znak, i takim sposobem stałam się właścicielką karnetu. 

     Pierwszy dzień był dla mnie mega stresujący czułam się jak wielka spocona świnia która dodatkowo nie ma pojęcia do czego służy 90 % maszyn, ale na szczęście znalazła się miła obsługa która cierpliwe tłumaczyła mi jeden sprzęt za drugim. 
   
  Pokonałam też kolejny strach którym było poprosić kogoś  obcego o pomoc, kiedy to już zostałam bez obsługi. Jakim dla mnie szokiem było to kiedy nikt mnie nie wyśmiał co ja tu robię gdy nawet maszyn nie umiem ustawiać, otrzymałam pomoc, i kolejną dawkę energii dzięki miłemu zaskoczeniu :) Więc z własnego doświadczenia mogę wam z czystym sercem powiedzieć że nie ma się czego bać, a prosić, i pytać :)
       Siłownia nie jest taka straszna,a ludzie tam na prawdę nie zwracają na was uwagi czy jesteście wielkimi świnkami (jak ja :D) czy jesteście spoceni, czy długo wytrzymujecie na maszynach :) Jestem mega szczęśliwa że się przełamałam, teraz kolejna część mojego marzenia czyli chodzić tam systematycznie :)


Na tą chwile w moim zeszycie znajduję się 80 marzeń... Pewnie pojawi się o wiele więcej.. A mam nadzieje że dawna pewna siebie i pozytywnie nastawiona Ja wróci szybciej niż myślałam :)

Trzymajcie za mnie kciuki.
K.

niedziela, 20 marca 2016

Szczęście :)

Hej :)
            Ciężko jest być szczęśliwym na co dzień przez 24 h na dobę. Pogoda nam w tym nie pomaga, a aura w Polsce też nie jest najlepsza. Przeciętny Polak znalazłby w ciągu pięciu minut więcej powodów do depresji niż do bycia szczęśliwym. Każdemu z nas wydaje się niekiedy że już chyba gorzej być nie może… A jednak… może. I trzeba się z tym pogodzić. Dużo szybciej to robię odkąd uświadomiłam sobie jedną rzecz że nic się nie dzieje bez przyczyny. Bóg stawia przed nami przeszkody… ale nie po to by udowodnić nam że nie damy rady. On stawia je odpowiednie do tego co możemy unieść na swoich barkach. Każda przeszkoda w życiu daje nam lekcje, niekiedy uświadamia nam że może warto jest coś zmienić w swoim postępowaniu, niekiedy pomaga nam podjąć decyzje, a niekiedy zmienia nam życie o 180 stopni. 
            Nauczyliśmy się cieszyć się tylko z rzeczy które przychodzą ,, z wielką pompą’’ nie cieszymy się z drobnostek które spotykają nas na co dzień. Nie zauważamy promieni słońca po długich pochmurnych dnia, nie widzimy gdy ktoś obcy uśmiechnie się do nas na ulicy, bo przecież na pewno się nie uśmiecha, tylko z nas wyśmiewa, nie cieszymy się ze zwykłych słów dziękuje, bo przecież za nie nic nie kupimy.
            Jak sprawić by być szczęśliwym człowiekiem ? Myślę że pierwszy dzień wiosny jest dobry na to by zmienić coś w naszym życiu. Chciałabym zacząć prowadzić tu cykliczny projekt… Projekt szczęście.
Zacznijmy więc dziś od części pierwszej którą nazwę……Zmień myślenie.
Tak często mamy z tym problem, bo jak to… Stanąć przed kimś i powiedzieć całą prawdę…. Warto pierw stanąć przed samym sobą… I powiedzieć sobie samemu prawdę… I zacząć żyć na nowo
             Pierwszą rzeczą jaką trzeba sobie przyznać jest to że dzisiejszy dzień jest wyjątkowy, jest jeden jedyny już się nigdy nie powtórzy. Nie cofniemy czasu, więc trzeba cieszyć się nim jak najbardziej umiemy. Może warto dziś zacząć robić rzeczy na które nigdy nie mieliśmy czasu ? A może po prostu wrócić do czegoś czego już dawno nie robiliśmy ? Dziś może być tym dniem który zmieni całe Twoje życie. Dziś możemy pogodzić się z kimś z kim już dawno się pokłóciliśmy, każdy zasługuje na wybaczenie, możemy zadzwonić do kogoś z kim dawno nie rozmawialiśmy. A może właśnie dziś zmienimy nie tylko swoje, ale i kogoś życie. Trzeba nauczyć się być otwartym na to co przynosi każdy dzień.

          Dziś możemy zrobić coś więcej, możemy pokonać swoją największą przeszkodę którą jest strach. Dzień stanie się o wiele piękniejszy gdy okaże się że mimo to że się czegoś baliśmy wcale nie okazało się takie straszne. Pamiętam jak nie raz 3 dni wcześniej bałam się jakiegoś egzaminu, a w dzień kiedy stawałam przed drzwiami w którym się on miał odbywać, i mówiłam,, A co będzie to będzie, muszę dać radę’’ . Stawał się najpiękniejszym dniem.  Druga sytuacja która uwieczniła mi się w pamięci było… jechanie drogą szybkiego ruchu zaraz po zdaniu prawa jazdy, nastawiałam się 3 tygodnie wcześniej zanim na nią trafiłam, prosiłam każdego czy nie mógł by mnie zawieść do szkoły, słyszałam nie, więc musiałam się odważyć, i przełamać strach, dzięki temu myślę że stałam się lepszym kierowcą, przez co jestem bardziej szczęśliwa.



Życzę wam dużo szczęścia :)
Powodzenia !
K.

poniedziałek, 14 marca 2016

" Jest to złota zasada w życiu, wymagać mało od świata, a dużo od siebie "


           Wymagaj wiele od siebie, mało od innych.. wydaje się to takie oczywiste… Jednak w XXI wieku wcale to tak oczywiste nie jest. Nauczyliśmy się być zależni od innych, i jest nam  tym bardzo wygodnie. Przez to że całe swoje życie, każdą decyzje, wybór i cel dajemy w ręce innych, przy okazji dajemy im też pełną odpowiedzialność co się dalej stanie. Jest to na ogół bardzo wygodne w końcu za każdą porażkę czy problem nie obwiniamy siebie, tylko tego kto teoretycznie zawinił. Tak naprawdę jesteśmy winni my… Bo mimo tego że jesteśmy często dorosłymi ludźmi zachowujemy się jak dzieci.


         Łatwo jest przecież zwalać całą winne na kogoś innego, na Panią w przedszkolu że źle wychowuje nasze dziecko, że Pani w szkole nie umie ‘’włożyć do głowy’’ uczniowi wiedzy, bo przecież ciężko jest poświęcić trochę czasu z dzieckiem na naukę, czy wychowanie w domu.

         Lekarz, pielęgniarka, oraz ratownik medyczny, to też przecież osoby winne, że nie potrafią wyleczyć na przykład choroby płuc, ale nikt nie zwróci uwagę na samego pacjenta który mimo zwrócenia uwagi że powinien przestać palić dalej to robi.

         Babcia, dziadek, siostra, brat.. Kolejne osoby na które warto zwalić winę, nie wezmą dziecka na weekend, nie zawiozą gdy ktoś  chce zrobić z nich taxi, a oprócz tego mają czelność mieć inne plany.. No tak a przecież ciężko jest zaplanować sobie wszystko samemu. A oprócz tego… Oni przecież są od tego.

        Pani w sklepie…. Ta dopiero… Kazano jej wybrać/ polecić ,,jakikolwiek’’ sok… I stało się…wybrała ten który właśnie nam nie zasmakował.

         Wymagamy też dużo od pogody… bo przecież… Chciałam dziś zacząć biegać… a zaczął padać deszcz… Przez niego przecież zostanie dana osoba gruba… Nie można przecież wziąć innej opcji !

         
           Szef w pracy nie docenia… Gdy przecież… wymagamy od siebie 100%  = Przychodzimy prawie na styk do pracy, oprócz tego.. Przecież w niej się pojawiamy… A on dalej nie wpadnie sam na pomysł awansu.

          Ostatnio usłyszałam zdanie : ,, Wiecie co jest najtrudniejsze w życiu chirurga? Podjęcie decyzji’’ . Mimo wszystko ta decyzja zostaje podjęta przez konkretną osobę, na którą spadnie ciężar porażki, jak i podziękowania jak wszystko będzie dobrze.  Myślę że tak powinniśmy postępować wszyscy na co dzień. Nikt nie powiedział że będzie łatwo. Jedną z cech które cenie u ludzi, jest nie tylko pokora, i umiejętność przyznania się do błędu ale odwaga, umiejętność postawienia samemu kroku.


          Będąc małymi dziećmi, gdy uczyliśmy się chodzić, nikt nam nie powiedział kiedy, i jak mamy to robić. Sami dobrze wiedzieliśmy kiedy jest odpowiedni czas na postawienie pierwszego kroku. Inni mogli się tylko temu przypatrywać. I wspierać trzymać za rękę, ale nie za nią ciągnąć. Czemu więc zapomnieliśmy o tak ,, prymitywnych’’ w końcu instynktach. Każdy z nas ma kogoś kto jest obok nas, kto gdy upadniemy wesprze nas słowem, poda rękę gdy będziemy chcieli, oraz będzie szedł obok, gdy na to pozwolimy.


          Jesteśmy wyjątkowi. Bóg dał nam wolną wolę, i wielką umiejętność jaką jest myślenie… Warto z tego skorzystać. Zacznijmy wymagać wiele od siebie, będziemy wtedy o wiele szczęśliwsi, w końcu przestaniemy się zawodzić na kimś lub na czymś kiedy nie mamy na to wpływu.



Trzymajcie się ciepło...

Kinia :)